sobota, 15 listopada 2008

Ciudad Perdida - zdjecia


A jutro jade do Parku Narodowego Tayrona wyleczyc sie z "komarowych" ukaszen i pobyczyc sie na plazy (tak, nawet mnie sie zdaza czasem posiedziec nad morzem:D).






































































































































3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zacne fotki! Mam nadzieję, że starczy Ci zapału do stycznia :D

lanser pisze...

ten tukan to prawdziwy? :)

adam pisze...

prawdziwy, ale udomowiony. krecil sie w miejscu pierwszego noclegu. waz tez jest prawdziwy, a raczej byl, bo zdjecie przedstawia martwego.:D