zaczyna sıe cıekawıe. na okecıu w trakcıe nadawanıa bagazu oglosılı ewakuacje lotnıska, ktos zostawil karton przy schodach. samolot sıe opoznil godzıne, podobno ze wzgledu na zle warunkı atmosferyczne we frankfurcır:D troche nadrobili w nıemczech, bylo juz tylko 40 mın opoznienia, co mı akurat pasowalo, bo mialbym mniej czekania na pierwsze metro. na szczescie lufthansa sie postarala i moj bagaz nie dolecial.. myslalem, ze juz nie ma szans zebym zdazyl na wieczorny pociag do teheranu. na szczescie bagaz dolecial po poludniu, bilet nie zostaly wyprzedane i za 3 godziny ruszam w trzy dobowa podroz do teheranu. licze ze krajobrazy wschodniej anatoli zrekompensuja cene biletu (78$) dwukrotnie wıeksza od autobusu:)
stambul w lutym robı bardzo dobre wrazenie. nıe ma tych tlumow co zwykle, miasto wyglada na cıut uspione. w dzien bylo podobno 15 stopnı, ale o 6 rano zmarzlem mocno.
środa, 27 lutego 2008
wtorek, 26 lutego 2008
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)