wtorek, 23 marca 2010
Herat
Zyje gdyby ktos mial watpliwosci. Od dwoch dni jestesmy w Heracie. Poki co najwieksze niebezpieczenstwo stanowia zebrzace dzieci kolo glownego meczetu. Z pomoca miejscowych oparlismy szturm. Iranczycy nie dali wizy powrotnej. Byc moze z zemsty za pohanbienie naszymi niewiernymi stopami swietego mauzoleum Imama Rezy w Mashadzie.. Lecimy wiec jutro do Kabulu probowac w ambasadzie. Zdjecia pojawia sie jesli znajde szybszy internet.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Hehe, post brzmi jak telegram. Kropka.
wiecej seksu i przemocy!
PS. jak pogoda? :)
ale zabrakło na końcu "zmieńcie mi zawodnika w WL" ;-)
Prześlij komentarz