czwartek, 8 kwietnia 2010
Powoli koniec. Jutro lot do Stambulu. Potem stara trasa przez Rumunie i Ukraine do domu. Po raz szosty zawitam do dawnego Konstantynopola i ciagle jest co w nim robic. Na Iranczykow za odmowe przyznania wizy trudno mi sie szczerze zloscic.. Dzieki temu bede dluzej w Polsce przed wyjazdem do pracy. Afganistan w mniejszym lub wiekszym stopniu byl/jest taki jak sie spodziewalem. Jaki? Pewnie predzej opowiem niz napisze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz