Tym razem zadne biura nie nawalilo i Galapagos wypadlo wprost rewelacyjnie. 5 dni na 10 osobowym statku. Zebrala sie niewielka grupa, zaledwie 4 osoby i mialem wlasna kabine. Wulkaniczne Wyspy Galapagos slynne sa z endemicznych gatunkow zamieszkujacych je zwierzat, ktore zdaja sie calkowicie ignorowac obecnosc czlowieka. Mozna chodzic wsrod lwow morskich, gigantycznych iguan, zolwi ladowych i wielu gatunkow ptakow. Czasem tzreba uwazac zeby przypadkiem nie nadepnac na jakas niczego niespodziewajaca sie iguane. W czasie kilku snorkelingow bawilem sie jak dziecko plywajac z majestatycznymi zolwiami morskimi, plaszczkami, lwami morskimi, setkami ryb i kilkoma rekinami. Wielkie nie byly, do 2, moze 2 i pol metrow dlugosci. Chyba nie ma drugiego takiego miejsca na swiecie, gdzie mozna tak intesywnie obcowac z calkowicie dziewicza przyroda.
Swieta przypadly na lazenie po gorach. Ponownie spotkalismy sie z Toamszem, ktory bawil nad oceanem podczas gdy ja polowalem na iguany. W wigilie pojechalismy nad jezioro w kraterze wygaslego wulkanu. Potem czekal na 5 godzinny marsz do malej wioski w gorach. Nakierowani przez miejscowych na niewalsciwa sciezke (kazdy chcial zosyac naszym przewodnikiem i dotac jakies regalo..) po 2 godzinach zgobilismy sie w totalnej mgle na wysokosci jakis 3500 metrow. Doszlismy w jakies inne miejsce skad wzielismy pick-upa do wlasciwej wiochy. Nastepnie pobudka i 2.30 w nocy i jazda na tradycyjny andyjski market, gdzie polowalismy z aparatami na tradycyjnie ubrane babcie i kolo poludnia dostarlismy po raz drugo do Banos (bylismy tu zanim pojechalem na Galapagos). W drugi dzien swiat weszlismy na aktywny wulkan nad Banios. Dotarlismy do zniszczonego schroniska na wysokosci 3800, sam wulkan ma troche ponad 5000. Im wyzej tym mocniej dalo sie slyszec pomrukiwanie na wpol uspionego giganta. Grzomty podobne do poteznej burzy. Pisze na wpol uspionego bo poki co nie wydostaje sie z niego lawa, ale caly czas jest widoczny gesty wydobywajacy sie z krateru dym.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
twarzą w twarz z rekinem!! gratulacje!!
Prześlij komentarz