Jestem w Bogocie (stolica Kolumbii jak by ktos sie nie za bardzo orientowal. Nie ma w tym nic dziwnego, sam mialem poczatkowo ptoblem z wlasciwym umiejscowieniem krajow na kontynencie:D) od piatku. W weekend pochodzilem troche po miescie. Mieszka tu okolo 8 milionow ludzi, jednak nie odczuwa sie tego za mocno na ulicach. Mozliwe, ze to tylko moje mylne wrazenie. Przyzwyczilem sie do gwarnych i zywiolowych miast arabskich, Bogota badz co badz jest mocno euripejska. Ladnie polozona na rowninie (ponad 2600 n.p.m), od wschodu ograniczona gorami. Mozna wjechac na jedna z nich kojeka. Zachowala sie w czesci mala kolonialna starowka, reszta to juz wspolczense budowle. Mieszkam na obrzezach centrum, w jednej z lepszych dzielnic. Wiekszosc budynkow mieszkalnych jest ogrodzonych plotem z wlasnym Siguridad Privada. Na niektorych ulicach widzi sie czasem wiecej policjantow niz zwyklych przechodnoiw. Obowiazkowo jest przynajmniej jeden na kazdym przystanku Transmilenio (cos w rodzaju nadziemnego metra, obslugiwanego przez autobusy).
Od poniedzialku zaczalem nauke español latino. Towarzystwo mocno miedzynarodowe: Amerykanie, Francuzi,Anglik, Holender, Norwezka, Koreanczycy poludniowi, lacznie bedzie chyba kilkanascie osob, codziennie poznaje nowych. W poniedzialek bylem lekko sfrustrowany, co druga osoba na nie mogla pojac skad jestem (Poland? Polonia? to drugie lapia szybciej). Zato wczoraj zaszokowal mnie jeden Koreanczyk wymieniajc prawie cala nasza jedynastke z meczu Korea-Polska na mundialu w Korei. Niesamowite! Znal nawet kluby , w ktorych wtedy grali (pala)Hajto i Waldoch!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
w koncu jakis wpis :)
hola hermano. que tal?besos de la parte de tu hermana y tu pequeno nieto:)
to była twoja siestra, na wypadek gdyby twój hiszpański uniemożliwiał jeszcze zrozumienie powyższego tekstu:)
Prześlij komentarz