zaczyna sıe cıekawıe. na okecıu w trakcıe nadawanıa bagazu oglosılı ewakuacje lotnıska, ktos zostawil karton przy schodach. samolot sıe opoznil godzıne, podobno ze wzgledu na zle warunkı atmosferyczne we frankfurcır:D troche nadrobili w nıemczech, bylo juz tylko 40 mın opoznienia, co mı akurat pasowalo, bo mialbym mniej czekania na pierwsze metro. na szczescie lufthansa sie postarala i moj bagaz nie dolecial.. myslalem, ze juz nie ma szans zebym zdazyl na wieczorny pociag do teheranu. na szczescie bagaz dolecial po poludniu, bilet nie zostaly wyprzedane i za 3 godziny ruszam w trzy dobowa podroz do teheranu. licze ze krajobrazy wschodniej anatoli zrekompensuja cene biletu (78$) dwukrotnie wıeksza od autobusu:)
stambul w lutym robı bardzo dobre wrazenie. nıe ma tych tlumow co zwykle, miasto wyglada na cıut uspione. w dzien bylo podobno 15 stopnı, ale o 6 rano zmarzlem mocno.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
ciesz się że w ogóle bagaż dostałeś a nie 3 dni po przyjeździe jak ja ;)
Chcę tylko zakomunikowac, że Wisła miała wszystkich fromić w tym sezonie, a ledwo co dała sobie radę z Widzewem. W pierwszej polowie w ogóle ich nie było widać, nie wiem jakim cudem Brożkowi udało się strezlić te brankę do szatni. Jak im tak dalej będzie szło (tudzież nie szło) granie, to wylądują na końcu tabeli.
No :D
A tak oza tym to mało piszesz ; )
Prześlij komentarz